Stała wartość pojazdu a wysokość odszkodowania za szkodę całkowitą.

Poniżej treść wyroku Sądu Rejonowego w Warszawie, jaki zapadł w sprawie naszej klientki Małgorzaty N. Miała ubezpieczenie autocasco z opcją „stała wartość pojazdu” a ubezpieczyciel po szkodzie całkowitej wypłacił odszkodowanie jedynie do wartości pojazdu na dzień szkody. Nie zgadzając się z decyzją ubezpieczyciela, Pani Małgorzata zleciła naszej kancelarii dochodzenie pełnego odszkodowanie tj. do sumy ubezpieczenia wynikającej z polisy. Do uzyskania było dodatkowo 35.000 zł., o tyle ubezpieczyciel zaniżył wypłacone odszkodowanie.  Niestety, pomimo skierowania odwołania ubezpieczyciel nie chciał uznać dodatkowego roszczenia i sprawa znalazła swój szczęśliwy finał w postepowaniu sądowym. Wszelkie nasze argumenty zostały w całości uznane przez Sąd co skutkowało zasądzeniem kwoty 36.400 zł.

Ubezpieczyciel nie kwestionował umowy z opcją „stała wartość pojazdu”.

Pozwem z dnia 15 grudnia 2017 r., skierowanym przeciwko ubezpieczycielowi, powódka wniosła o zasądzenie od pozwanego na jej rzecz kwoty 36.400 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 4 marca 2017 r. do dnia zapłaty oraz kosztów procesu według norm przepisanych.

W uzasadnieniu powódka wskazała, iż posiadała zawartą z pozwanym umowę ubezpieczenia autocasco samochodu na sumę ubezpieczenia 105.200 zł z opcją stałej wartością pojazdu i niepomniejszaniem sumy ubezpieczenia. Dnia 3 marca 2017 r. powódka miała kolizję i jej pojazd uległ uszkodzeniu. Ubezpieczyciel wszczął postępowanie likwidacyjne, w wyniku którego doszedł do wniosku, że wystąpiła szkoda całkowita i uznał, że wartość pojazdu w stanie nieuszkodzonym przed szkodą wynosiła 68.800 zł., a wartość pojazdu w stanie uszkodzonym 33.100 zł. W efekcie powódce wypłacono różnicę, czyli tylko 35.700 zł.

Odpowiedzią na pozew z dnia 7 lutego 2018 r. pozwany ubezpieczyciel wniósł o oddalenie powództwa w całości. Wyjaśnił, iż wartość pojazdu ustalona w postępowaniu likwidacyjnym na kwotę 68.800 zł jest poprawna, ponieważ wysokość odszkodowania nie może być wyższa niż wartość pojazdu w dniu ustalenia odszkodowania. Pozwany zakwestionował też wyliczenia powódki dotyczące wartości tzw. pozostałości.

Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny:

Małgorzata N. zawarła z ubezpieczycielem umowę ubezpieczenia autocasco dotyczącą należącego do niej pojazdu marki Mazda z opcją „stała wartość pojazdu i  niepomniejszaniem sumy ubezpieczenia”. Sumę ubezpieczenia określono na kwotę 105.200 zł.

Za zapłatą dodatkowej składki ubezpieczeniowej umowa AC: może zostać zawarta z zastosowaniem m.in. stałej wartości pojazdu w całym okresie ubezpieczenia oraz bez pomniejszania sumy ubezpieczenia o wypłacone odszkodowanie, z tym że stałej wartości pojazdu w całym okresie ubezpieczenia nie stosuje się w celu ustalenia, czy zachodzi przypadek szkody całkowitej, o którym mowa w § 20 ust. 1 (§ 9 ust. 1 pkt 1).

W razie powstania szkody całkowitej wysokość odszkodowania ustala się w kwocie odpowiadającej wartości pojazdu w dniu ustalenia odszkodowania, pomniejszonej o wartość rynkową pozostałości, z uwzględnieniem warunków umowy AC, przy czym wartość rynkowa pozostałości jest ustalana indywidualnie, w zależności od rozmiaru uszkodzeń i stopnia zużycia eksploatacyjnego pojazdu lub jego części (zespołów) (§ 20 ust. 4 OWU).

Szkoda całkowita – wysokość odszkodowania.

W dniu 3 marca 2017 r. doszło do uszkodzenia pojazdu marki Mazda, a szkoda została zgłoszona do ubezpieczyciela. W toku postępowania likwidacyjnego ubezpieczyciel dokonał wyliczenia szkody i ustalił wartość rynkową pojazdu na kwotę 68.800 zł a wartość rynkową pozostałości zbywalnych w stanie kompletnym na kwotę 34.700 zł, a zatem wartość szkody na kwotę 34.100 zł.  Wartość uzyskana ze sprzedaży pozostałości zbywalnych pojazdu powódki poprzez aukcję internetową ubezpieczyciela wyniosła 33.100 zł. co skutkowało dopłatą odszkodowania w kwocie 1600 zł. – razem więc 35.700 zł.

Sąd pominął dowód z opinii biegłego, o co wnosił pozwany, uznając, iż zasięgnięcie wiadomości specjalnych na okoliczność ustalenia wartości pojazdu w dniu zawarcia umowy ubezpieczenia AC i w dniu powstania szkody bezpośrednio przed szkodą i po powstaniu szkody, z uwagi na jednoznaczne brzmienie stosunku umownego wiążącego strony z opcją „stała wartość pojazdu” nie jest istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, wobec czego zmierzałoby jedynie do przedłużenia postępowania.

Powództwo zasługiwało na uwzględnienie w całości. Podkreślić należy, iż na etapie postępowania likwidacyjnego nie było między stronami sporu co do faktu, że miało miejsce zdarzenie, w wyniku którego uszkodzeniu uległ pojazd marki Mazda należący do powódki, oraz co do okoliczności obowiązywania umowy ubezpieczenia AC zawartej z pozwanym, na podstawie której pozwany ponosił odpowiedzialność za skutki przedmiotowego zdarzenia, a także sprzedaży uszkodzonego pojazdu za kwotę 33.100 zł i wypłacenia powódce odszkodowania za poniesioną szkodę z ubezpieczenia AC w wysokości 35.700 zł.

Ubezpieczyciel kwestionuje wartość pojazdu w dacie umowy dopiero po szkodzie.

W toku niniejszego postępowania, strona pozwana odmawiając powódce dopłaty do kwoty wypłaconego już uprzednio odszkodowania, kwestionowała twierdzenia dotyczące nieprawidłowego ustalenia wartości pojazdu przed powstaniem szkody oraz wartość pozostałości po powstaniu szkody.

Odpowiedzialność ubezpieczyciela z tytułu umowy AC  tym różni się od obowiązkowej odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, iż nie ustala się jej na zasadach ogólnych (art. 415 k.c. i następne), tylko na zasadach unormowanych w samej umowie i przepisach ogólnych warunków umów. Unormowania tego rodzaju zawierają dokładne regulacje co do wypadków ubezpieczeniowych, w razie wystąpienia których aktualizuje się obowiązek odszkodowawczy. W niniejszej sprawie kwestia związania OWU nie była objęta sporem, tym samym Sąd mógł dokonywać prawnej oceny zaistniałych okoliczności w kontekście wiążących strony postanowień umownych oraz pozytywnych przepisów prawa.

Należy zaznaczyć, że zawarta z pozwanym przez poszkodowaną umowa ubezpieczenia AC obejmowała wariant serwisowy ubezpieczenia, stałą wartość pojazdu oraz wariant niepomniejszania sumy ubezpieczenia, a sumę ubezpieczenia określono na kwotę 105.200 zł. Integralną częścią umowy były Ogólne warunków ubezpieczeń komunikacyjnych, określające w szczególności warunki wypłaty przez pozwanego odszkodowania za szkodę. Procedurę likwidacji szkody całkowitej reguluje § 20 OWU, który stanowi, że w razie powstania szkody całkowitej wysokość odszkodowania ustala się w kwocie odpowiadającej wartości pojazdu w dniu ustalenia odszkodowania pomniejszonej o wartość rynkową pozostałości, z uwzględnieniem warunków umowy AC.

W niniejszej sprawie bezsporne były ustalenia pozwanego w toku postępowania likwidacyjnego dotyczące zaistnienia szkody całkowitej, z uwagi na to, że koszty naprawy pojazdu przekraczają 70% wartości pojazdu, a także wartość rynkowa pozostałości na kwotę 33.100 zł.

Wyższa składka winna skutkować pełnym odszkodowaniem.

Niemniej jednak, pozwany ustalając wysokość odszkodowania stosownie do § 20 ust. 4 OWU za podstawę przyjął wartości pojazdu w dniu ustalenia odszkodowania, dokonując de facto ponownego oszacowania wartości pojazdu na dzień zawarcia umowy AC na kwotę 68.800 zł (w stosunku do ustalonej pierwotnie kwoty 105.200 zł). Takie stanowisko pozwanego nie znajduje uzasadnienia. Z treści polisy wynikało jednoznacznie, że poszkodowana wybrała wariant stałej wartości pojazdu oraz niepomniejszania sumy ubezpieczenia.

Jak Sąd już wyżej wskazywał, taki wniosek był oparty nie tylko na treści samej polisy, dokumencie „pokrycia ubezpieczeniowego”, ale nie był też kwestionowany na etapie postępowania likwidacyjnego oraz w toku procesu przez pozwanego. Pozwany nie przedłożył w toku postępowania jakichkolwiek dowodów, które wskazywałyby na to, aby w trakcie trwania umowy ubezpieczenia AC jej warunki uległy zmianie w tym, aby poszkodowana zrezygnowała z tej rozszerzonej opcji ubezpieczenia. Wskazać należy, iż składka ubezpieczenia była odpowiednio wyższa wobec wyboru dodatkowej opcji stałej wartości pojazdu.

Wobec powyższego, Sąd nie znalazł usprawiedliwienia dla czynności pozwanego polegających na ponownym ustaleniu wartości pojazdu już w toku postępowania likwidacyjnego. Potwierdzenie tego stanowiska znajduje się także w bogatym orzecznictwie sądowym. W tym m.in. w wyroku z dnia 16 października 2014 r., III CSK 302/13, Sąd Najwyższy wskazał, że w ubezpieczeniach majątkowych regułą powinno być świadczenie ubezpieczyciela w wysokości poniesionej szkody będącej skutkiem wypadku ubezpieczeniowego, a granicę odpowiedzialności powinna stanowić suma ubezpieczenia, odpowiadająca wysokości składki jako świadczenia wzajemnego ubezpieczającego. Jest również szereg wyroków sądów rejonowych potwierdzających zasadność stanowiska zajętego przez sąd w niniejszej sprawie.

Jeżeli ubezpieczyciel zaakceptował wartość rzeczy ubezpieczanej, będącą jednocześnie sumą ubezpieczenia i decydującą o wysokości składki, a składka ta stanowiła w przekonaniu ubezpieczającego zapłatę za ryzyko ubezpieczeniowe podejmowane przez ubezpieczyciela, a więc jego zgodę na to, że jeśli zajdzie wypadek ubezpieczeniowy, to zapłaci za szkodę, ale nie więcej niż sumę ubezpieczenia, to dokonywanie weryfikacji sumy ubezpieczenia z wartością odtworzeniową nową dopiero w fazie postępowania likwidacyjnego przeczy równości prawnej stron umowy, a więc nie może zostać pozytywnie ocenione z punktu widzenia zasad uczciwości w obrocie gospodarczym.

Przepisy pozwalają na odszkodowanie wyższe niż wartość szkody.

Nie ulega wątpliwości, że przepisy art. 824 § 1 k.c. w zw. z art. 805 § 1 i 2 k.c. wprowadzają regulację zgodnie z którą w ubezpieczeniach majątkowych regułą powinno być świadczenie ubezpieczyciela w wysokości poniesionej szkody, a granicę odpowiedzialności stanowi suma ubezpieczenia, odpowiadająca wysokości składki jako świadczenia wzajemnego ubezpieczającego. Zważyć należy, że określenie sumy ubezpieczenia, tj. kwoty maksymalnej, do której odpowiedzialność ponosi ubezpieczyciel wpływa na ekwiwalentne do ryzyka ubezpieczyciela świadczenie ubezpieczającego.

Nie budzi także wątpliwości, że – co do zasady – suma ubezpieczenia odpowiada wartości przedmiotu ubezpieczenia. Wyjątkiem są sytuacje, gdy suma ubezpieczenia jest niższa bądź wyższa od wartości przedmiotu ubezpieczenia. W pierwszym przypadku, przy szkodzie całkowitej, wysokość odszkodowania będzie niższa od sumy ubezpieczenia, odpowiadając rzeczywistej wysokości szkody, pomimo świadczenia składki ubezpieczeniowej od wyższej wartości. W drugim przypadku – pomimo powstania szkody w wyższej wysokości, granicą odpowiedzialności ubezpieczyciela będzie wskazana w umowie suma ubezpieczenia. W myśl zasady swobody umów (art. 3531 k.c.), stosowanie tego rodzaju klauzul jest dozwolone.

Umowa ubezpieczenia jest umową wzajemną, a zatem świadczenie jednej strony odpowiada świadczeniu drugiej, przez co świadczenie ubezpieczyciela zapewnione umownie w razie ziszczenia się wypadku ubezpieczeniowego powinno odpowiadać wartości ryzyka ubezpieczeniowego, zrekompensowanego ubezpieczycielowi w postaci zapłacenia wyliczonej przez niego składki.

W przypadku ubezpieczeń majątkowych składka ta, co do zasady odpowiada ryzyku ubezpieczeniowemu wyrażającemu się sumą ubezpieczenia. Skoro zatem ubezpieczyciel pobrał składkę odpowiadającą ryzyku ubezpieczeniowemu do określonej kwoty (suma ubezpieczenia), to w razie wystąpienia szkody na skutek zdarzenia objętego ubezpieczeniem (wypadek ubezpieczeniowy) powinien ponosić odpowiedzialność będącą równowartością świadczenia (składki), które otrzymał od ubezpieczającego.

Stała suma ubezpieczenia nie może być weryfikowana.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy Sąd doszedł do przekonania, iż zachowanie pozwanego, który dopiero na etapie postępowania likwidacyjnego zweryfikował pierwotnie przyjętą sumę ubezpieczenia (wartość pojazdu), mimo że na etapie zawarcia umowy i w okresie jej trwania, do chwili zgłoszenia szkody, kwoty tej nie kwestionował, jest nie tylko naruszeniem ogólnych przepisów regulujących stosunki umowy ubezpieczeniowej ale także samej treści umowy.

W polisie dotyczącej pojazdu marki Mazda wskazano bowiem wprost, że klauzula „stała wartość pojazdu oraz brak redukcji sumy ubezpieczenia” oznacza, że wartość pojazdu określona dla celów umowy ubezpieczenia nie ulegnie zmianie w całym okresie ubezpieczenia oraz suma ubezpieczenia pojazdu nie będzie pomniejszana o wypłacone odszkodowanie.

Ubezpieczyciel naruszył dobra obyczaje oraz interesy poszkodowanego.

Niezależnie od powyższego, w ocenie Sądu takie postępowanie pozwanego jest także naruszeniem dobrych obyczajów i rażącym naruszeniem interesów konsumenta (poszkodowanego) a także wykorzystaniem dominującej pozycji w stosunku umownym. Pozwany jako profesjonalisty powinien już na etapie zawierania umowy zweryfikować wartość pojazdu wskazaną przez poszkodowanego. Działa przecież jako profesjonalista na tym rynku, a zatem dbałość o własne interesy wymagałaby w tym względzie takiej właśnie aktywności, zwłaszcza, iż ma ku temu narzędzia i środki. Pozwany nie może obciążać ubezpieczonego konsekwencjami własnych zaniechań. Do tego prowadziło natomiast w ocenie Sądu postępowanie pozwanego, który wartość pojazdu przyjętą w polisie AC zweryfikował dopiero na etapie postępowania likwidacyjnego.

Wszystkie powyższe argumenty przemawiały także za nieuwzględnianiem wniosku pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego celem ustalenia wartości rynkowej pojazdu powódki w szczególności przed powstaniem szkody, który faktycznie zmierzał do uchylenia się od skutków złożonego przez pozwanego oświadczenia woli dotyczącego ustalonej wspólnie przez strony umowy ubezpieczeniowej stałej wartości pojazdu.

Wobec powyższego, w ocenie Sądu, powódka wykazała, że wysokość odszkodowania powinna być ustalona z uwzględnieniem wartości pojazdu wynikającej z polisy  tj. 105.200 zł. z uwagi na wybrany wariant stała wartość pojazdu i brak redukcji sumy ubezpieczenia. W konsekwencji uwzględniając reguły likwidacji szkody całkowitej wskazane w § 20 OWU w tym w szczególności w ust. 4, wysokość odszkodowania powinna być ustalona przez pozwanego jako różnica między wartością pojazdu wynikającą z polisy (105.200 zł) a o wartością rynkową pozostałości (33.100 zł) tj. w wysokości 72.100 zł.

Mając powyższe na uwadze, tytułem odszkodowania Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 36.400 zł stanowiącą różnicę pomiędzy kwotą 72.100 zł należnego odszkodowania a kwotą 35.700 zł wypłaconą tytułem odszkodowania przez pozwanego w toku postępowania likwidacyjnego.

Sprawa sygn. akt VI C 2847/17

MASZ PYTANIE ZOSTAW NUMER
ODDZWONIMY DO CIEBIE

Twitter
LinkedIn
Facebook
Pinterest

Kto pokryje koszty rzeczoznawcy?

Rzecznik Finansowy występuje do Sądu Najwyższego z zapytaniem. Rzecznik Finansowy uważa, że Ubezpieczyciel powinien zwracać koszty poniesione na rzeczoznawcę. Wobec rozbieżności w wyrokach sądowych Rzecznik

Jacek J. Warszawa

Polecam !!!! Moja wizyta u kilku prawników z branży odszkodowań zakończyła się odmową przyjęcia sprawy gdyż stwierdzili, że jest raczej nie do wygrania… Zacząłem poszukiwania pomocy w necie i tak oto trafiłem do firmy Hexa. Sprawa zakończona na 1 rozprawie na moją korzyść. Serdecznie dziękuję i bardzo polecam.

Joanna – Białobrzegi

Jestem bardzo zadowolona z usług firmy Hexa Dochodzenie Odszkodowań, pełen profesjonalizm i super podejście do klienta. Firma ubezpieczeniowa zaniżyła mi kosztorys za uszkodzone auto. Dzięki firmie Hexa uzyskałam dodatkowe odszkodowanie za uszkodzenie pojazdu. Szczerze polecam!

ZAPYTAJ O ODSZKODOWANIE

ZADZWOŃ

WYPEŁNIJ FORMULARZ

Wiadomość została wysłana.

Skontaktujemy się z Tobą, jak tylko przeanalizujemy otrzymaną wiadomość.